Urlopu część druga

 Wakacje mają tę przykrą przypadłość, że mijają znacznie szybciej niż czas spędzany w pracy. Nie jest to jakieś szczególne odkrycie, ale ile razy mam urlop, tyle razy jestem zaskoczony, w jakim tempie płyną dni i jak błyskawicznie na horyzoncie pojawiają się pierwsze ślady nadchodzącego dnia powrotu do pracy…

 No nic, postaram się nie popadać w melancholię, bo i nie ma po temu specjalnych powodów. Są natomiast powody do ekscytacji i podniecenia. Jutro bowiem wyjeżdżamy z Martą do Włoch. Plan? Dwa dni w autokarze (tak to jest, jak ktoś uruchamia delikatnego spontana i nie ma już jak załatwić biletów na samolot), pięć w Rzymie, cztery we Florencji. Jak dopisze aura, a lary i penaty okażą się łaskawe, dorzucimy jeszcze gdzieś w tym wszystkim wizytę w Asyżu.

 Nie mogę się doczekać – po pierwsze dlatego, że te miejsca to w gruncie rzeczy kolebka europejskiej kultury i prawdziwa skarbnica wszelkiego piękna (poza kobiecym, rzecz jasna, ale żeby ten jeden rodzaj piękna podziwiać, nie trzeba się ruszać z Polski). Po drugie, wino i pasta. Za makaronami wszelkich typów wraz z Martą wprost przepadamy i z przyjemnością będziemy się nimi raczyć. Po trzecie, słońce, które polskie wakacje wydzielają nam w skromnych ilościach. Zwiedzanie w trzydziestostopniowym skwarze to średnia frajda, fakt, ale po pochmurnym i deszczowym lipcu nawet mam ochotę trochę się zgrzać i spocić.

 Wracamy w piątek dziewiętnastego i wtedy na pewno napiszę coś więcej. Podzielę się zdjęciami i wrażeniami, których, jestem pewien, będzie całe mnóstwo. Tymczasem trzymajcie się ciepło!

 PS. Z kwestii pisaniowych: jestem w kompletnym szoku. Nie wiem, jak się sprawy dalej potoczą, ale w tej chwili w rankingu najlepszych opowiadań lipcowego numeru Science Fiction Fantasy i Horror mój tekst „Dr Frankenstein, jak mniemam?” plasuje się na drugim miejscu, zaraz za opowiadaniem Agnieszki Hałas. To absolutna rewelacja i bardzo przyjemna niespodzianka, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę poziom zamieszczonych tam opowiadań i nazwiska ich autorów.

Reklamy

Informacje o Marcin Rusnak

Wrocławianin, rocznik 1984. Miłośnik literatury fantastycznej, muzyki rockowej i dobrego kina. Pisarz, muzyk, tłumacz, nauczyciel angielskiego, mąż.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Urlopu część druga

  1. Cedrik pisze:

    To miła niespodzianka i w dodatku bardzo pożądana 🙂
    No i miłego wyjazdu, już chyba drugi raz życzę ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s