Ostatni uśmiech lata

Meteorolodzy niech sobie mówią, co chcą – dla mnie dzisiaj dobiega końca lato. Długie, bo nauczyciele, trzeba przyznać, wolnego mają sporo. Ale bez przesady – gdyby kazano mi leniuchować jeszcze jakiś czas, nie miałbym tego nikomu za złe. O nie, ja nie z tych.

Koniec lata nie musi koniecznie skłaniać do zadumy, ale jakiejś swobodnej refleksji wymaga. Z jednej strony miło było wdepnąć życiowy hamulec do dechy i trochę odsapnąć. Odpocząć od szkolnego zgiełku i ciągłego mielenia jęzorem. Z drugiej strony czas wolny wykorzystałem, jak mi się zdaje, do oporu: napisałem długie opowiadanie, drugie zbliża się do finału. Pierwszy rozdział doktoratu powoli nabiera kształtu i istnieje realna szansa, że do końca września zdołam go wreszcie napisać. Udało mi się wyjechać w parę miejsc, naładować się pozytywnymi emocjami, mózg napełnić wrażeniami, coby miał coś do przetrawienia w ciąg nadchodzących miesięcy. Czas wracać do pracy. Chęci i siły są, zobaczymy na jak długo starczy zapału i nagromadzonej energii. Serce mówi: oby jak najdłużej. Mózg mówi, że nie dłużej niż do przyszłego wtorku.

Dla mnie to było udane lato. I chociaż aura starała się jak mogła, żeby napsuć wszystkim krwi, mam nadzieję, że o swoich wakacjach możecie powiedzieć to samo.

Przy okazji, parę ciekawostek, w tym jedna polecanka:

Połknąłem ostatnio książkę Cornelii Funke Atramentowe serce. Fantasy dla dzieci i młodzieży, ale przyznam, że czytało się to świetnie. Opowieść o przenikających się światach – tym realnym i tym fikcyjnym – nie powala oryginalnością, ale pomysłowości nie sposób jej odmówić. Napisana jest więcej niż zgrabnie, a fabuła zwyczajnie i w sposób zupełnie niewymuszony wciąga. Od pierwszych stron i trzyma praktycznie aż do końca. Możecie sobie mówić, co tam dusza zapragnie: że książki dla dzieci są naiwne, banalne, że dla intelektualnych bankrutów itp. Fakt, coś w tym jest, na literackiego Nobla Cornelia Funke raczej nie ma co liczyć. Ale Atramentowe serce, choć miejscami banalne, tu i ówdzie ciut naiwne – to opowieść po prostu piękna. Jeśli więc nie macie na podorędziu nic do czytania, serdecznie zachęcam do sięgnięcia po dzieło Funke. Jestem pewien, że nie pożałujecie. 

 Z innej beczki: dostałem uwagi redaktorskie mojej książki Czas ognia, czas krwi. Zaskakująco niedużo tego było – przynajmniej w kontekście moich oczekiwań – co w gruncie rzeczy cieszy. Albo nauczyłem się jako tako pisać, albo pani redaktor się parę razy przysnęło nad tekstem. W każdym razie za parę dni książka pofrunie z powrotem do wydawnictwa i mam nadzieję, że cała machina związana z jej publikacją ruszy pełną parą. A to oznacza, że może już pod koniec października lub w listopadzie… ale o tym w swoim czasie. Póki co cicho sza!

I ostatnia wiadomość. Od wielu miesięcy czekam na drugi tom wyśmienitych Przedksiężycowych Anny Kańtoch. Jeśli nie czytaliście, również polecam, bo to autentycznie jedna z najlepszych rzeczy, jakie polska fantastyka miała do zaoferowania na przestrzeni ostatnich lat. Fenomen po prostu, co potwierdza nagroda Zajdla, którą ta książka zgarnęła. Dzisiaj natomiast dowiedziałem się, że drugi tom tej świetnej książki zostanie wydany przez wydawnictwo Ifryt, czyli to samo, które odpowiada za mój Czas ognia, czas krwi. Cud informacja, aż mi się parę zwojów mózgowych z radości rozpłaszczyło. Mówiąc kolokwialnie – a trzeba mówić kolokwialnie, bo do szkoły człowiek wraca, trzeba przeskoczyć na poziom uczniów – mówiąc więc kolokiwalnie: ALE CZAD.

I tą czadową wiadomością kończę, żegnam, kłaniam się i takie tam…

Do przeczytania!

PS. Wszystkich, którzy z niecierpliwością czekają na moje opowiadanie „Zabijając ptaki” (czyli jakieś trzy osoby), przepraszam za wcześniejszą zmyłkę – tekst nie pojawił się we wrześniowym SFFiH, ale prędzej lub później zagości na łamach pisma. Cierpliwości 🙂

Advertisements

Informacje o Marcin Rusnak

Wrocławianin, rocznik 1984. Miłośnik literatury fantastycznej, muzyki rockowej i dobrego kina. Pisarz, muzyk, tłumacz, nauczyciel angielskiego, mąż.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantastyka, Polecanki, Różne i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s