Klon też człowiek… ale czy na pewno?

Przyznam się bez bicia, że ani w szkole podstawowej, ani w średniej nie należałem do prymusów. O ile z przedmiotów humanistycznych szło mi jeszcze przyzwoicie, o tyle biologia czy chemia nie przypadły mi – wydaje się zresztą, że z wzajemnością – do gustu. Jednak moim absolutnym edukacyjnym nemezis była fizyka. Z fizyki byłem noga; normalnie byłem cienki jak zupa na gwoździu. Prawdopodobnie z tym właśnie związana jest moja niechęć do twardej science fiction. Bo i owszem, czytając przykładowo Poula Andersona jestem w stanie docenić jego literacki kunszt, ale za cholerę nie zrozumiem, o co w jego pisaninie chodzi.

Wypada mi się tym bardziej cieszyć, że oprócz fantastyki naukowej w wersji „hard”, przeznaczonej dla fizyczno-chemicznych wyjadaczy i politechnicznych odszczepieńców, istnieje też jej wariacja lżejsza, przyswajalna dla osób, których IQ nie jest wyższe niż prędkość dozwolona na niemieckich autostradach. Do takiej konwencji należy właśnie Gdzie dawniej śpiewał ptak autorstwa Kate Wilhelm, jedna z lepszych książek, jakie ostatnio trafiły w moje ręce.

Gdzie dawniej śpiewał ptak wydana została w oryginale w 1976 roku, a do Polski trafiła bardzo szybko, bo już w roku 1981. Niewielki najwyraźniej opór ze strony cenzury (znacznie surowiej traktującej chociażby teksty Heinleina) wydaje się być tutaj uzasadniony – Kate Wilhelm w swojej powieści nie zajmuje się polityką, nie próbuje tworzyć wysublimowanych alegorii dla totalitarnych rządów. Wręcz przeciwnie, w Gdzie dawniej śpiewał ptak, ten sam los spotyka i Amerykanów, i Rosjan, i całą resztę ludzkości. A jakiż to los?

Zagłada. W wizji Wilhelm ludzka niefrasobliwością wiedzie prostą drogą ku sytuacji, w której ogólnoświatowe epidemie, promieniowanie oraz skażenie chemiczne prowadzą do niemal całkowitego wyginięcia rasy ludzkiej. Istnieje jednak pewna zapobiegawcza grupka ludzi, którzy korzystają z dostępnych im środków i wiedzy, aby stworzyć tajny ośrodek badawczy. Tam też dokonują tego, co może okazać się jedyną nadzieją na przezwyciężenie problemu ogólnoświatowej impotencji: tworzą ludzkie klony. Czy eksperyment się powiedzie? Czy wszystko pójdzie zgodnie z planem naukowców? Czy społeczność, której coraz większą część stanowić będą klony, dalej zachowa w sobie to coś nienamacalnego, co czyni nas ludźmi? Jakich wyborów będzie musiała dokonać na wątpliwej i wyboistej drodze ku przetrwaniu? Na te pytania musicie już poznać odpowiedź, siadając do lektury.

Autorka tworzy swoisty pomost pomiędzy twórczością katastroficzną a post-apokaliptyczną: czytelnicy nie stają się bowiem tak naprawdę ani świadkami samej zagłady, ani nie obserwują nowego życia na zasadach narzuconych przez nieodwracalnie odmieniony świat. Zamiast tego dostajemy historię społeczności, która przez całe lata znajduje się na krawędzi, której los – a wraz z nim los całego gatunku – niezmiennie pozostaje rzeczą niewiadomą i wątpliwą. Z drugiej strony, ta atmosfera niepewności i zagrożenia nie jest u Wilhelm kwestią priorytetową; stanowi raczej ledwo zarysowane tło. Prawdziwym bowiem tematem staje się wątek socjologiczny, opis relacji panujących wśród ocalałych. Autorka w niebywale wiarygodny sposób przedstawia społeczne zależności, wielokrotnie sprowadzające się do binarnego podziału człowiek/klon, jednostka/grupa, ja/oni. Konflikty czy problemy zarysowane przez Wilhelm są tym bardziej fascynujące, że motywacje i działania każdego stronnictwa wydają się logiczne i uzasadnione. W efekcie powieść Wilhelm skłania do zadumy i czyni ferowanie wyroków na czyjąkolwiek korzyść rzeczą bardzo trudną.

Styl przyjęty przez autorkę Gdzie dawniej śpiewał ptak to przykład literatury, którą mimo niewielkiej porcji dialogów czy akcji sensu stricte, czyta się szybko i z wielką przyjemnością. Nie ulega wątpliwości, że Kate Wilhelm należy do grona amerykańskich mistrzów konwencji i pod względem warsztatu nie odstaje od autorów w Polsce znacznie lepiej znanych, jak Heinlein, Le Guin czy Disch. Doskonale skonstruowane opisy nie nudzą, ale zgrabnie oddają krajobraz i wprowadzają czytelnika w odpowiedni nastrój; nastrój, którym Wilhelm żongluje z wielką swadą i łatwością. Świetnie wypadają nieliczne bardziej poetyckie wtręty, które dodają powieści głębi i pokazują łatwość, z jaką autorka operuje słowem. Znakomite wrażenie robią też postaci zasiedlające świat Gdzie dawniej śpiewał ptak – odmalowane pozornie szybko, za pomocą ledwie paru fraz i jednej czy dwóch scen, ale w żadnym wypadku jednowymiarowe i banalne.

Nie zamierzam ukrywać, że są książki, które bardziej trzymają w napięciu, bardziej zaskakują fabułą, są śmieszniejsze, straszniejsze, bardziej napakowane akcją albo kultowymi tekstami. Gdzie dawniej śpiewał ptak to opowieść stonowana, płynącą spokojniejszym nurtem, pod którym jednak kryje się całe mnóstwo wzburzonych myśli i wizji. To nie jest książka, która porwie Was i nie puści, póki nie powie ostatniego słowa. Niemniej jednak to jeden z utworów, który mówi, co to znaczy być człowiekiem i mówi to w bardzo czytelny, a równocześnie bardzo piękny sposób.

Serdecznie polecam.

PS. Gdzie dawniej śpiewał ptak ukazała się nakładem wydawnictwa Solaris w 2007 roku. W tej chwili można tę pozycję dostać głównie w rozmaitych centrach taniej książki. Ja kupiłem mój egzemplarz za śmieszną kwotę w okolicach 10 zł i nie mam wątpliwości, że są to jedne z lepiej wydanych przeze mnie pieniędzy.

Reklamy

Informacje o Marcin Rusnak

Wrocławianin, rocznik 1984. Miłośnik literatury fantastycznej, muzyki rockowej i dobrego kina. Pisarz, muzyk, tłumacz, nauczyciel angielskiego, mąż.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantastyka, Polecanki i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s