Filmowo…

Internet to medium potężne, ale też bardzo specyficzne. Z jednej bowiem strony, można w nim znaleźć praktycznie wszystko; z drugiej, bardzo łatwo spotkać się w nim z domorosłymi autorytetami, które oceniają i krytykują, nie dysponując narzędziami, które pozwalałyby im robić to dobrze i – choć trochę – sprawiedliwie. Efekt jest taki, że na sieci roi się od recenzji czy to książek, czy to filmów, ale niestety recenzji nawet nie silących się na jakikolwiek obiektywizm, a co gorsza napisanych zwyczajnie źle. Gigantyczna część tych tekstów to w rzeczywistości streszczenia fabuły okraszone stwierdzeniem pokroju „podobało mi się, bo lubię Mela Gibsona” albo „świetna książka, bo o magii i czarodziejach”. Dramat po prostu i kompletny brak samokrytycyzmu.

Nie boję się pisać o książkach – przeczytałem ich w życiu trochę, na studiach miałem x zajęć związanych z literaturą, a na koncie kilkadziesiąt recenzji publikowanych w serwisie, gdzie sensowni ludzie wytykali mi błędy i uczyli rzemiosła. Za co, nawiasem mówiąc, należy im się moje najszczersze podziękowanie – Nivo i spółka z unreal-fantasy.pl to profesjonaliści i jeśli chcecie poczytać sobie trochę dobrych recenzji, zachęcam, żebyście odwiedzili ten portal.

Co innego filmy. Nie jestem znawcą kina, dlatego na pełnoprawne filmowe recenzje wolę się nie porywać. Są zresztą ludzie, którzy radzą sobie w tej dziedzinie znacznie lepiej ode mnie i nie zamierzam nawet próbować wchodzić im w paradę. Jedną z takich osób jest Bartek Czartoryski – jeśli lubicie kino, a jeszcze nie odwiedziliście jego bloga Kill All Movies, nadróbcie tę zaległość jak najprędzej. Warto.

Wracając do tematu: znawcą kina nie jestem, ale podzielić się ogólnikowymi wrażeniami z paru obejrzanych niedawno filmów chyba jeszcze mogę. I to niniejszym czynię :).

Fighter. Sądziłem, że po Za Wszelką Cenę Eastwooda oraz Człowieku Ringu Rona Howarda żaden film o boksie nie zrobi już na mnie większego wrażenia. Nic bardziej mylnego. Nagrodzony dwoma Oscarami Fighter to oparta na faktach opowieść o braciach bokserach: nieodpowiedzialnym Dicku, który swego czasu zaszedł bardzo wysoko, aby spaść na samo dno, oraz pracowitym i utalentowanym Mickym, który nie może wydostać się z cienia starszego brata. Co sprawia, że ten film jest tak godny uwagi? Po pierwsze, doskonałe aktorstwo – przede wszystkim w wykonaniu Christiana Bale’a grającego Dicka – ale też pełen emocji scenariusz. W przeciwieństwie do wielu podobnych produkcji, w Fighterze walki naprawdę trzymają w napięciu, a widz do ostatniej chwili ma wątpliwości odnośnie ich wyniku. Najważniejszy jednak jest fakt, że to tylko pozornie film o boksie. Tak naprawdę porusza on tematy znacznie ważniejsze i bardziej uniwersalne: problem trudnych relacji rodzinnych, braterskiej miłości, wiary w siebie i swoje marzenia, radzenia sobie z wyrokami losu. To opowieść piękna, inteligentna i pouczająca.

Dla niej wszystko. Kolejny film z 2010 roku, tym razem w reżyserii Paula Haggisa, człowieka w Hollywood bardzo dobrze znanego i cenionego. Wyobraźcie sobie taki scenariusz: wiedziecie spokojne, ułożone życie z ukochaną osobą, macie dziecko, pracę… i nagle bum! Wasza ukochana połówka zostaje oskarżona o popełnienie morderstwa. Wszystkie dowody wskazują na jej winę, ale Wy jesteście pewni, że tego nie zrobiła. Kolejne apelacje zostają odrzucone, sąd uparcie podtrzymuje werdykt. I co teraz? Co może zrobić przeciętny obywatel, kiedy osoba będąca sensem jego życia ma spędzić następne 20 lat w więzieniu za zbrodnię, której nie popełniła? Przed takim problemem staje John Brennan (w tej roli świetny, jak zwykle zresztą, Russell Crowe). Co zrobi? Cóż, tego musicie dowiedzieć się sami. Podpowiem tylko, że tytuł zdradza w tym względzie bardzo dużo. Dla niej wszystko to kawał świetnego kina – doskonale wyreżyserowana, wciągająca opowieść, z wyrazistymi bohaterami, z którymi łatwo jest się identyfikować i wcale nie takim banalnym przesłaniem, że dla miłości może czasami warto przekroczyć wszelkie granice.

Kod Nieśmiertelności. Duncan Jones kompletnie skopał mi tyłek swoim pełnometrażowym debiutem, czyli filmem Moon z 2009 roku. Ta w gruncie rzeczy niskobudżetowa produkcja (5 milionów dolarów bodajże) zyskała sobie już, nie bez powodu zresztą, status kultowej w pewnych kręgach i przypomniała o co tak naprawdę chodzi w dobrym kinie sf. Kod nieśmiertelności to kolejny obraz tego reżysera, dzieło droższe, bardziej efekciarskie, które bardzo szybko stało się sukcesem kasowym. Czy zasłużenie? Jak najbardziej. Nowy film Jonesa to historia z pogranicza sf i thrillera. Amerykański żołnierz służący w Afganistanie budzi się niespodziewanie w pociągu na obrzeżach Chicago. W lustrze widzi twarz obcego mężczyzny, w portfelu ma cudze dokumenty. Osiem minut później pociąg eksploduje… ale to nie koniec. Okazuje się że to dopiero pierwsze podejście do misji, od której zależy życie milionów. Kod nieśmiertelności ma wszystko, co powinien mieć dobry film na pograniczu konwencji science fiction i thrillera. Jest intrygująca historia z paroma efektownymi twistami, są bardzo przyzwoici aktorzy (Jake Gyllenhaal, Michelle Monaghan, Vera Farmiga czy Jeffrey Wright) i wreszcie produkcja, której nic nie sposób zarzucić (piękne zdjęcia, adekwatna do narracji muzyka, zgrabny montaż). Cóż, nic tylko zasiąść do oglądania. Ja tymczasem nie mogę się doczekać, co nowego przygotuje Duncan Jones.

Na razie to wszystko, trzymajcie się ciepło mimo zimowej aury!

Advertisements

Informacje o Marcin Rusnak

Wrocławianin, rocznik 1984. Miłośnik literatury fantastycznej, muzyki rockowej i dobrego kina. Pisarz, muzyk, tłumacz, nauczyciel angielskiego, mąż.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Polecanki i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s