Recenzja „Igrzysk Śmierci” Suzanne Collins

Nie wiem, z czego to wynika, ale fakt pozostaje faktem: kobiety opanowały młodzieżową fantastykę. Konwencja, która swoją pozycję zawdzięcza w dużej mierze mężczyznom (patrz Tolkien i Lewis), już w latach 70 stała się w sporym stopniu literaturą pisaną przez płeć piękną – doskonałym przykładem jest tu Le Guin i pierwsze trzy części jej fenomenalnego Ziemiomorza. Jednak ostatnie lata XX wieku i początek trzeciego tysiąclecia w młodzieżowej fantastyce zostały przez kobiety już wyraźnie zdominowane. Oczywiście, pojawiają się rewelacyjne książki Gaimana, Nixa czy Pratchetta przeznaczone dla młodszych odbiorców, ale ich sukces w żadnym stopniu nie może się równać z popularnością serii o Harrym Potterze autorstwa J.K. Rowling, sagi Zmierzch Stephenie Meyer czy stanowiących przedmiot tej dyskusji Igrzysk Śmierci amerykańskiej pisarki Suzanne Collins.

Igrzyska Śmierci to pierwsza część noszącej ten sam tytuł trylogii. Książka opowiada historię szesnastoletniej Katniss Everdeen, dziewczyny mieszkającej w dystopijnej rzeczywistości państwa Panem założonego na ruinach Stanów Zjednoczonych. Stolicy Panem, zwanej Kapitolem podlega dwanaście dystryktów, z których każdy zajmuje się innym rodzajem działalności – przemysłem maszynowym, wydobyciem surowców, rolnictwem itp. Mieszkańcy dystryktów podlegają nieustającej inwigilacji, a swoje życia wiodą w trudzie i znoju, w przeciwieństwie do ludzi zamieszkujących opływający w luksusy i zbytki Kapitol. Jednak ciągły nadzór i drastyczne różnice w standardzie życia to nie wszystko. Władze Panem co roku organizują Głodowe Igrzyska, na które każdy dystrykt wysyła dwoje trybutów – dziewczynę i chłopca – wyłonionych na drodze losowania. Trybuci następnie trafiają na gigantyczną arenę, gdzie przez wiele dni toczą walkę na śmierć i życie – zwycięzca może bowiem być tylko jeden. Poprzez powszechnie znienawidzone Głodowe Igrzyska władze Panem przypominają mieszkańcom dystryktów o ich bezsilności i upodleniu. Jednak kiedy siostra Katniss, dwunastoletnia Prim, zostaje wylosowana do udziału w krwawych zawodach, zdarza się coś niespotykanego: Katniss zgłasza się na ochotnika w jej miejsce. Podpisała na siebie wyrok? Jakie szanse ma wychudzona dziewczyna, której jedynym talentem jest umiejętność polowania, w starciu z potężnymi, od małego chowanymi do walki trybutami z wyższych dystryktów? Czy będzie potrafiła zabić, żeby przetrwać? I co z chłopcem wylosowanym na jej kompana? Czy Katniss zdoła zamordować człowieka, z którym dorastała? W końcu zwycięzca może być tylko jeden…

Współczesnej fantastyce młodzieżowej zarzuca się często to, że nacisk kładzie głównie na akcję, w niewielkim zaś stopniu na jakość stricte literacką. Sprawdza się to w pewnym stopniu w przypadku książki Collins – gdy porównać ją ze wspomnianym już Ziemiomorzem Le Guin czy z serią książek o Alvinie Stwórcy Orsona Scotta Carda, styl autorki faktycznie wypada dość przeciętnie. Niektóre dialogi są odrobinkę naciągane, opisy miejscami dość banalne i sztampowe, a wgląd w przemyślenia Katniss to chwilami zwykłe rozciąganie tekstu, ponieważ czytelnik do niemal wszystkiego i tak dochodzi sam, obserwując zachowanie postaci. Nie zmienia to jednak faktu, że Igrzysk Śmierci się nie czyta; tę książkę się pochłania. Powieść Collins wciąga od pierwszych stron, a po przekroczeniu pewnego momentu zwyczajnie nie sposób się oderwać – tekst każe nam zapomnieć o całym świecie, włączyć tryb „standby” wszystkich funkcji życiowych i zatopić się w lekturze. Co z radością robimy.

Wartka akcja to bynajmniej nie jedyny atut Igrzysk Śmierci. Niesamowite wrażenie robi to, w jaki sposób Collins poradziła sobie z wyznaczonym zadaniem. Tematyka sugeruje akcję brutalną i krwawą i nie ma wątpliwości, że ta brutalność w książce jak najbardziej jest obecna. Jednak autorka jakimś cudem nie popada w przesadę i cały czas dba o to, by Igrzyska Śmierci nadawały się dla młodszego odbiorcy. I choć to walka na śmierć i życie jest niejako na pierwszym planie, Collins tak naprawdę czyni swoją książkę opowieścią o czymś zupełnie innym: o tym, jak ważne jest zachowanie człowieczeństwa w nieludzkich warunkach, o przyjaźni i miłości, o honorze i poświęceniu, o bólu związanym ze stratą bliskiej osoby… lista tematów wydaje się nie mieć końca. Niesamowite w książce Collins jest to, jak czerpie ona garściami z różnych elementów kultury wysokiej i niskiej: w końcu opowieść o trybutach wysyłanych na niemal pewną śmierć to nic innego, jak przetworzony na potrzeby dystopijnej rzeczywistości mit o Tezeuszu i Minotaurze, z drugiej strony kamery towarzyszące na każdym kroku uczestnikom igrzysk i sami trybuci zmieniający swoje zachowanie niejako pod gusta widzów to oczywiste odniesienie do wszelkiej maści reality show z pamiętnym Big Brotherem na czele.

Igrzyska Śmierci to książka poprawnie napisana, wciągająca jak diabli, a na dodatek niezwykle bogata w treści, w których zarówno młodszy jak i starszy czytelnik znajdą coś wyjątkowego i wartościowego. Na pochwałę zasługuje także bardzo dobre polskie tłumaczenie książki. W efekcie dzieło Collins to bardzo atrakcyjna pozycja na rynku – może nie następca Harry’ego Pottera, ale tekst niezwykle udany, z którym warto się zapoznać, szczególnie że dla niejednego młodszego czytelnika może stanowić doskonały pomost pomiędzy fantastyką młodzieżową a tą przeznaczoną dla czytelnika dorosłego.

Reklamy

Informacje o Marcin Rusnak

Wrocławianin, rocznik 1984. Miłośnik literatury fantastycznej, muzyki rockowej i dobrego kina. Pisarz, muzyk, tłumacz, nauczyciel angielskiego, mąż.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantastyka, Polecanki i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s