Był sobie weekend

Weekend zleciał nie wiadomo kiedy. Wybyłem z Wrocławia w piątek wczesnym popołudniem, wróciłem w niedzielę wieczorem. Co działo się pomiędzy – trudno mi do końca powiedzieć, bo wrażeń na konwencie nie brakowało i kiedy teraz o tym myślę wszystko się trochę rozmywa, zaciera, zamienia w sen pełen niezwykłych zdarzeń.

Bardzo przyjemny sen.

Pyrkon okazał się wydarzeniem z wielu względów niepowtarzalnym. Powalał rozmiarami (ponad sześć tysięcy uczestników… ale jazda!), atrakcyjnym programem, świetną organizacją. Przez większość czasu biegałem z prelekcji na prelekcję, a i tak udało mi się zajrzeć tylko na niewielką część tych, które z prawdziwą przyjemnością bym odwiedził. Pozytywne wrażenie zostawili po sobie zarówno tłumnie pojawiający się konwentowicze, jak i dobrze przygotowani, nierzadko tryskający humorem prowadzący. Bywało wesoło i poważnie, inteligentnie i mroczno, krwawo i obrzydliwie; na niezainteresowanych prelekcjami czekały doskonale wyposażone games roomy oraz liczne inne atrakcje, w tym szereg LARPów, pokazy orientalnych tańców, turnieje i konkursy. Nie wyobrażam sobie, by ktoś mógł w tych warunkach się nudzić.

Nie będę relacjonował całego konwentu; po pierwsze nie mam na to siły, po drugie są inni, którzy zrobią  to ode mnie znacznie lepiej – zresztą, pierwszą część okraszonej fotkami relacji możecie znaleźć na blogu czasopisma Coś na progu, z którego redakcją miałem niekłamaną przyjemność spędzić w Poznaniu sporo czasu. Zapraszam na sprawozdanie TUTAJ.

Aha, moja prelekcja poszła całkiem przyzwoicie, głównie za sprawą nadspodziewanie licznej publiki. Dziękuję wszystkim, którzy przyszli, mam nadzieję, że zobaczymy się jeszcze nie raz przy okazji innych konwentów i kolejnych Pyrkonów.

Powrót był już nieco mniej przyjemny – ścisk w pociągu i kawałek miejsca na korytarzu, ot tyle, żeby przysiąść na plecaku z książką w ręku. Całe szczęście, że Jack McDevitt potrafi naprawdę czarować słowami i zaraz zabrał mnie w daleką przyszłość na poszukiwania prawdy o zaginionej załodze statku Polaris (recenzja książki już wkrótce na blogu). W każdym razie trzy godzinki minęły w zaskakująco żwawym tempie.

Po powrocie czekała mnie miła niespodzianka – okazało się, że moje „Białe piekło”, które wysłałem na kolejną edycję szortowego konkursu na forum SFFiH, zdobyło największą liczbę głosów i tym samym zwyciężyło w tej edycji. Miło, że tekst przypadł ludziom do gustu, szkoda tylko, że czasopismo wstrzymało działalność i moje zwycięskie szorty nie trafią na papier… Cóż, shit happens, jak mawiali starożytni. Tymczasem chętnych do zapoznania się z „Białym piekłem” zapraszam na forum SFFiH czyli TUTAJ.

Przy okazji, ogłoszenie dla wszystkich próbujących sił w pisaniu. W związku ze zwycięstwem mojego tekstu, to mi przypada w udziale zorganizowanie kolejnej edycji. Jej tytuł brzmi „Barry Plotter i zmierzch krwiopijców, czyli czarodzieje kontra wampiry”. Ograniczenia? Oczywiście związek z tematem,  limit 3500 znaków ze spacjami oraz zastrzeżenie, że każdy może nadesłać tylko jeden tekst. Żeby szorta podesłać, wystarczy się zalogować na forum SFFiH, odnaleźć mnie wśród użytkowników (Nick:DOWNBYLAW) i wysłać mi prywatną wiadomość z treścią miniatury. Proste, nieprawdaż?

Co dalej? Już niedługo, bo w majowym Qfancie moje nowe opowiadanie zatytułowane „Ahura Mazda”. Nie będę zdradzał szczegółów, ale przyznam, że wprost nie mogę się doczekać Waszych reakcji, szczególnie, że to tekst w troszkę innym stylu niż moje dotychczasowe kreacje.

Więcej wieści już wkrótce. Trzymajcie się!

Advertisements

Informacje o Marcin Rusnak

Wrocławianin, rocznik 1984. Miłośnik literatury fantastycznej, muzyki rockowej i dobrego kina. Pisarz, muzyk, tłumacz, nauczyciel angielskiego, mąż.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantastyka, Różne i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s