Trzy razy polecam

Dzisiaj mała garść powakacyjnych polecanek. Jak zwykle, coś dla każdego: książka, muzyka i serial 🙂

Norah Jones, Little Broken Hearts – piąty album studyjny pięknej i niezwykle utalentowanej artystki, która w 2003 roku zawojowała świat swoim debiutanckim krążkiem Come Away With Me. Wydana w niemal dziesięć lat po tej fenomenalnej pierwszej płycie, Little Broken Hearts to doskonały dowód na to, że Jones po dekadzie nagrań i koncertów nie tylko jest wciąż pełna pomysłów i energii, ale też że dojrzała i przeszła artystyczną ewolucję. Na najnowszym albumie nie mamy już do czynienia z uroczym podlotkiem, ale z seksowną kobietą, a miejsce stonowanych, mocno jazzujących utworów zajęły kompozycje w stylu może i zbliżonym, ale w znacznie ciekawszych aranżach i naładowane niesłychanie szczerymi emocjami. Mocny bas, który pojawił się już na poprzedniej płycie, Fall, tutaj stanowi siłę napędową zespołu, dużo jest pogłosów i rozmaitych przeszkadzajek, a momentami sztucznie spłycony głos Jones brzmi lepiej niż kiedykolwiek – zależnie od potrzeb utworu bardziej dynamicznie i przejmująco lub nastrojowo i subtelnie. Na pewno spora w tym zasługa producenta Danger Mouse’a – człowieka, który w dużej mierze odpowiada za niebywały sukces płyty El Camino zespołu The Black Keys. Rezultat: moim zdaniem najlepsza płyta Jones od czasu jej oszałamiającego debiutu. Dla zainteresowanych utwór „Say Goodbye” w koncertowym wykonaniu:

 

Eric-Emmanuel Schmitt, Trucicielka – wydany w Polsce w zeszłym roku (premiera we Francji miała miejsce w 2010 r.) zbiór czterech opowiadań o ludzkich obsesjach i duchowych przemianach. Cztery historie: siedemdziesięcioletniej kobiety zwanej trucicielką, która spowiada się młodemu księdzu ze swych grzechów; marynarza, który w drodze powrotnej do domu dowiaduje się, że któraś z jego córek nie żyje; muzyka, którego egoizm popycha do popełnienia w młodości opłakanego w skutki błędu; przechodzącej miłosny kryzys pary prezydenckiej. Schmitt snuje te opowieści we właściwy sobie sposób, czyli językiem na pozór prostym, ale sugestywnym i poruszającym, faszerując zwykłe słowa absolutnie niezwykłymi emocjami. I choć zakończenia tych czterech opowieści można się łatwo domyślić, Schmitt jest rodzajem autora, którego chyba nie czyta się z powodu tego, jak kończy, ale ze względu na treści, które pojawiają się wcześniej. A te są – jak zwykle w przypadku tego pisarza – na wysokim poziomie i z pewnością dostarczą czytelnikom wielu wzruszeń.

Sherlock – brytyjski serial z Benedictem Cumberbatchem oraz Martinem Freemanem w rolach głównych. Uwspółcześnione (rozgrywają się w Londynie XXI wieku) przygody Sherlocka Holmesa oraz doktora Watsona opierają się na elementach zaczerpniętych z literackiego oryginału sir Arthura Conan Doyle’a i składają się – póki co – na dwie serie po trzy półtorej godzinne odcinki każda. Rewelacyjna gra aktorska (szczególnie w przypadku Andrew Scotta grającego Jima Moriarty’ego), świetnie zbudowane postaci, wciągające zagadki, humor i dynamiczna, pełna napięcia narracja – wszystko to sprawia, że moim zdaniem Sherlock to jeden z najlepszych seriali ostatnich lat. Pozycja obowiązkowa dla miłośników kryminałów, ale też dla tych, którzy nie mogą znieść myśli o braku kolejnych odcinków Doktora House’a – grany przez Cumberbatcha Sherlock zawdzięcza równie dużo słynnemu gburowatemu lekarzowi, co ten zawdzięczał Holmesowi znanemu z literackiego pierwowzoru. I niech mi ktoś powie, że teksty kultury na siebie nie oddziałują…

Na dziś to wszystko. Trzymajcie się ciepło i do rychłego przeczytania!

Advertisements

Informacje o Marcin Rusnak

Wrocławianin, rocznik 1984. Miłośnik literatury fantastycznej, muzyki rockowej i dobrego kina. Pisarz, muzyk, tłumacz, nauczyciel angielskiego, mąż.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Muzyka, Polecanki, Różne i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Trzy razy polecam

  1. uthModar pisze:

    O, akurat okładkę Trucicielki widziałem u siostry. Już wiem, czym się zajmę przez resztę wieczoru 🙂

  2. marryroe pisze:

    uwielbiam „say goodbye” ..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s