Garść świątecznych nowin

merry-christmas-tree-designOto dementuję wszelkie plotki, jakie mogły się pojawić na przestrzeni ostatnich tygodni. Wciąż tu jestem. Żyję. Nie porwało mnie UFO, nie wpadłem do króliczej nory i nie przeniosłem się za pośrednictwem  szerokopasmowego routera to świata, gdzie jeździ się futurystycznymi motorami po dziwnej wariacji planszy do gry w statki.

Jestem. Tylko jakby mniej mnie nieco, bo więcej potrzebne jest w świecie realnym, wśród czterech ścian, gdzie pewien młody obywatel domaga się opieki, atencji i miłości. Które zresztą daję od serca, bez wahania, bo wystarczy raz na niego spojrzeć i wiadomo, że nikt na świecie na nie bardziej nie zasługuje.

Ojcowskie obowiązki to jednak nie wszystko, w innych sferach mojej działalności też coś tam się dzieje, o czym pospiesznie donoszę. Wiadomości – jak to zwykle bywa – są i dobre, i złe.

Po pierwsze, pisałem ostatnio o tym, że moją książkę Czas ognia, czas krwi zgodziło się wydrukować Wydawnictwo Dom Snów. Przedwczesna była moja radość i przedwczesny optymizm, okazało się bowiem, że książka z przyczyn – jakżeby inaczej? – finansowych światła dziennego raczej nie ujrzy. Postanowiłem w związku z tym opublikować ją jako ebooka i w takiej formie, mam nadzieję, będzie dostępna jeszcze w pierwszym kwartale 2013 roku. Czy to dobry pomysł – trudno powiedzieć, ale mam już dość czekania, a nieopublikowanym tekstom czas też nie zawsze służy.

Po drugie, miksowanie numerów na demówkę Scarecrow trwało dłużej niż bym sobie życzył, ale efekty – wziąwszy pod uwagę niemal zerowy budżet zespołu i równie duże doświadczenie producenckie niżej podpisanego – są raczej zadowalające. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, jeszcze przed końcem roku nasze nagrania pojawią się w sieci, a wraz z nimi objawi się światu świeżutka strona internetowa.

Po trzecie, doczekałem się pierwszej chyba recenzji! Obiektem tejże okazało się wydane w formie ebooka moje opowiadanie „Syberyjski blues” (jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji go ściągnąć, dostępne jest TUTAJ oraz TUTAJ, w formatach PDF, ePub i Mobi). Recenzję, nieco przesadnie moim zdaniem entuzjastyczną, ale bardzo miłą, można natomiast przeczytać TUTAJ.

Na dziś to już wszystko. Pozostaje mi pożegnać Was obietnicą częstszych wpisów i życzeniami Świąt spokojnych i radosnych, spędzonych w rodzinnym cieple, pośród osób, które kochacie i które Was kochają. Życzę Świąt, podczas których nie zabraknie okazji i do śmiechu, i do zadumy, a nade wszystko, abyście zdołali na chwilę przystanąć, zatrzymać się i zamiast ciągle pragnąć więcej, w pełni docenić piękno tego, co już macie.

Wesołych Świąt! Do przeczytania wkrótce!

Advertisements

Informacje o Marcin Rusnak

Wrocławianin, rocznik 1984. Miłośnik literatury fantastycznej, muzyki rockowej i dobrego kina. Pisarz, muzyk, tłumacz, nauczyciel angielskiego, mąż.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantastyka, Muzyka, Różne i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Garść świątecznych nowin

  1. Corsarius pisze:

    Trochę szkoda książki, ale życzę autorowi powodzenia pomimo wszystkich przeciwności losu. Ja z pewnością nabędę ebooka jak tylko się ukaże 🙂 Pozdrawiam!

  2. Makael pisze:

    Nie cieszyłbym się z tej recenzji. Autorka streszcza tekst i daje najwyższe noty każdej otrzymanej książce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s