Polecanki cacanki…

Dawno już nie polecałem niczego nowego, więc kilka pozycji godnych wypróbowania się zebrało. Walę niniejszym z grubej rury, samymi książkowymi polecankami. Mam nadzieję, że upolujecie wśród nich coś, co do Was przemówi i zachęci do bliższej znajomości.

22222Anna Kańtoch, Czarne – Powiem wprost: ta książka to obelga. To rękawica rzucona w twarz każdemu, kto twierdzi, że pisze dobrze, ładnie i po polsku. Do licha, to jest niemożliwe, żeby pisać tak dobrze jak Kańtoch! Te opisy; sposób, w jaki autorka skupia się na detalach; jak z tych drobiazgów tka całą opowieść… nie, to powinno być oficjalnie, konstytuacyjnie zabronione. Jeśli w Czarnem jest lato, czujecie słońce na skórze. Kiedy bohaterka pije lemoniadę, bąbelki zaczynają Wam pękać na języku. Kiedy… ach, dość, nie będę pisał nic więcej. Wspomnę tylko o tym, że tajemnica, którą skrywa tytułowe Czarne może przemawiać do czytelnika albo nie. Do mnie nie przemawia. Ale nie zmienia to absolutnie faktu, że jest to powieść napisana w sposób nietuzinkowy i wysmakowany, i choćby z tego względu nie sądzę, by czytelnik o choćby szczątkowej inteligencji mógł się nią rozczarować.

1111Jonathan Stroud, Trylogia Bartimaeusa (Amulet z Samarkandy, Oko Golema, Wrota Ptolemeusza) – Młodzieżowe fantasy absolutnie najlepszej próby – czyli równie smaczne dla dorosłych, co dla nastolatków. Historię młodego czarodzieja imieniem Nataniel i przyzwanego przez niego cwanego dżina Bartimeusa pokochały miliony czytelników na całym świecie i nie ma w tym za grosz przypadku. Bohaterowie są pełnokrwiści i wiarygodni, fabuła porywająca i pełna inteligentnych zwrotów akcji, żarty śmieszne i pozbawione typowej dla Brytyjczyków nuty absurdu, a styl Strouda to już prawdziwy majstersztyk: doskonałe połączenie płynności i precyzji. Rewelacyjne wrażenie robi również przedstawiony świat, alternatywna wersja naszej Ziemi końca XX wieku, gdzie magowie twardą ręką rządzą prostym ludem. Ta trylogia to bez wątpienia najlepsza rzecz, jaką czytałem na przestrzeni ostatniego pół roku i polecam ją z czystym sercem każdemu, kto nie ma alergii na fantastykę. Doskonała zabawa gwarantowana.

3333Peter V. Brett, Malowany człowiek – O książce Bretta nasłuchałem się swego czasu mnóstwo dobrego i w końcu postanowiłem przekonać się, o co tyle hałasu. Malowany człowiek, namaszczony przez niektórych najlepszym debiutem ostatnich lat, niestety moim zdaniem kompletnie nie zasługuje na to miano. Nie powiem, żeby było to tekst słaby; wręcz przeciwnie, opowieść o świecie gnębionym przez wychodzące nocą z Otchłani demony czyta się szybko i przyjemnie, a parę fragmentów potrafi dostarczyć nielichej frajdy. Prawdą jednak jest też to, że Brett nie odkrywa – przynajmniej w Malowanym Człowieku – Ameryki. Narrację prowadzi przyzwoicie, ale bez fajerwerków, a pomysły, które serwuje, na pewno nie należą do wybitnie oryginalnych. Proponowana przez niego wizja świata jest nie dość, że bardzo skromna to jeszcze naciągana pod względem logicznym; logika w Malowanym Człowieku szwankuje zresztą nie tylko w kontekście świata przedstawionego, ale i rozwiązań fabularnych. Tekst Bretta jest przyzwoitą lekturą, która dostarczy miłych wrażeń, ale jeśli już mowa o najlepszych debiutach, to przykładowo do wydanych rok wcześniej Kłamstw Locke’a Lamory Scotta Lyncha się nie umywa – ani pod względem pomysłu, ani bohaterów, ani warsztatu autora.

111Agnieszka Hałas, Po stronie mroku – Pomysły Agnieszki Hałas mogą się podobać lub nie, można przepadać za jej stylem albo go nie znosić, ale dwóch rzeczy tej dziewczynie odmówić nie sposób – odwagi i zacięcia. Weszła z buciorami na nasze polskie ebookowe poletko i z miejsca stała się jedną z jego najbardziej rozpoznawalnych postaci. Odwagi na pewno wymagała też decyzja, aby w formie właśnie ebooka wydać zbiór opowiadań zatytułowany Po stronie mroku – decyzja tym trudniejsza, że jest to zestaw naprawdę dobrych tekstów, które w pełni zasługują na tradycyjne, papierowe wydanie. I całe szczęście, że takiego wydania (w systemie POD, ale zawsze) się doczekały! Co proponuje nam autorka? Dwanaście opowiadań powiązanych motywem piekła, nieba i bezpardonowej walki o dusze. Jedne bardziej oryginalne, inne nieco mniej, ale wszystkie bez wyjątku napisane zgrabnie i z kunsztem. Zadowoleni będą fani Krzyczącego w Ciemności, bo choć ich ulubionego bohatera w tym tomiku zabraknie, to klimat opowieści ze świata Zmroczy wprost kipi z takich tekstów jak tytułowe „Po stronie mroku” czy „Dwa księżyce”. Wydaje mi się jednak, że to w krótszych utworach Hałas osiąga prawdziwe wyżyny: „Powrót do ogrodu” i „Ostatnie piętro” to literackie perełki, doskonałe językowo, dojrzałe, inteligentne. Jeśli dodać do tego fakt, że elektroniczna wersja Po stronie mroku kosztuje śmieszne 7 zł czy coś w tych granicach, książka prezentuje się piekielnie atrakcyjnie :).

Na dziś to wszystko, trzymajcie się ciepło i miłego czytania!

Reklamy

Informacje o Marcin Rusnak

Wrocławianin, rocznik 1984. Miłośnik literatury fantastycznej, muzyki rockowej i dobrego kina. Pisarz, muzyk, tłumacz, nauczyciel angielskiego, mąż.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantastyka, Polecanki i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s