Opowieści niesamowite

Wakacje dobiegły końca, a ja, prawdę powiedziawszy, nie wypocząłem. Widzę już te tłumy zbulwersowanych, żądnych krwi ludzi, którzy mają wszystkim nauczycielom za złe te nasze nieprzyzwoicie długie urlopy. Jak to – dwa miesiące wolnego i jeszcze śmiał nie wypocząć?!

333A no śmiałem. Częściowo z przyczyn zewnętrznych (każdy kto przeżył swoje pierwsze wakacje z małym dzieckiem chyba wie, co mam na myśli), częściowo z przyczyn wewnętrznych, czyt. chorej ambicji. Otóż uparłem się, że przez wakacje złożę z różnych swoich opowiadań ebooka. Założenie było takie, aby wrzucić do jednego worka i udostępnić czytelnikom teksty, które już jakiś czas temu były publikowane w mediach papierowych (antologie, informatory konwentowe) oraz parę dłuższych utworów, wysyłanie których do periodyków mija się z celem właśnie ze względu na ich długość. Pomysł stopniowo ewoluował, zmieniał się i mutował, aż osiągnął finalny kształt, czyli Opowieści niesamowite. Z przyjemnością donoszę, że pomysł ten udało mi się wprowadzić w życie, o czym od 1 września możecie przekonać się sami, pobierając książkę w dowolnym z trzech formatów (PDF, EPUB, MOBI) ze stron Wydaje.pl lub RW2010.pl. Pobierając, dodam, zupełnie za darmo.

O treści tego wydawnictwa nieco już wcześniej pisałem, dlatego zainteresowanych odsyłam do poprzedniego wpisu na niniejszym blogu. Dzisiaj natomiast, gdy wiem już, że zbiorek zaczyna hulać, ludzie go ściągają i pojawiają się pierwsze pozytywne opinie, chciałbym kilka osób wymienić z nazwiska i podziękować im serdecznie. Gdyby nie oni, Opowieści niesamowite może i by powstały, ale z całą pewnością nie byłaby to publikacja napawająca mnie podobną dumą. Bo dumny z tego zbiorku jestem bardzo.

W pierwszej kolejności chciałbym podziękować tym, których praca najbardziej rzuca się w oczy. Ilustrację wykorzystaną w projekcie okładki stworzył bułgarski grafik Georgi Markov i jestem niesłychanie wdzięczny, że pozwolił mi zrobić z niej użytek. Duże ilustracje wewnętrzne w liczbie pięciu sztuk zawdzięczam niesłychanie uzdolnionemu Maćkowi Kaźmierczakowi, współpraca z którym była czystą przyjemnością – miło jest spotkać czasem kogoś równie młodego, a z równie profesjonalnym podejściem. Z kolei małe obrazki rozpoczynające każde opowiadanie i stanowiące (w wersji PDF i drukowanej – o tej ostatniej więcej za chwilę) przerywniki pomiędzy scenami to dzieło mojej żony Marty. Dzięki, kochanie!

 Na słowa uznania zasługują także ci, których praca nie jest może równie widowiskowa, ale chyba nawet ważniejsza, gdy idzie o przyjemność czerpaną z lektury. Za korektę tekstów odpowiadały cztery osoby: Tomasz Powyszyński, Iwona Cieślewicz, Dagmara Kotkowska oraz przede wszystkim mój brat Wojtek. Wierzcie mi, odwalili kawał dobrej roboty i jeśli w wersji końcowej książki dopatrzycie się jakichś błędów i uchybień będzie to prawie na pewno wina mojego gapiostwa przy nanoszeniu zmian lub niekompetencji w kwestii łamania i składu tekstu, ale raczej nie przeoczenie ze strony tej czwórki. Dziękuję Wam bardzo serdecznie, moi mili.

Podziękowania należą się wreszcie tym, którzy wspomogli mnie na samym końcu publikacyjnej drogi, czyli Maćkowi i Łukaszowi, za sprawą których pliki EPUB oraz MOBI udało mi się przetestować na różnych czytnikach i wyeliminować ostatnie niedociągnięcia.

111Jak już wspominałem wcześniej, oprócz darmowej wersji ebookowej, Opowieści niesamowite dostępne są także w formie tradycyjnej, papierowej. Książka w tej wersji ma 348 stron, wydrukowana jest w formacie A5 i moim skromnym zdaniem prezentuje się bardzo atrakcyjnie pod względem estetycznym. Gdyby ktoś był zainteresowany zakupem drukowanych Opowieści niesamowitych, można kontaktować się ze mną za pomocą maila (w ramach przypomnienia: m.rusnak@wp.pl) lub poprzez Facebooka. Przy okazji zapraszam do polubienia mojego autorskiego profilu na Facebooku – będziecie wtedy mieli bezpośredni dostęp do wszelkich literackich newsów z mojego podwórka. A już wkrótce konkursy z sympatycznymi nagrodami,  toteż warto 🙂

Na koniec – prośba. Jeśli ktoś już jakiś trafem połknął Opowieści niesamowite – będę bardzo wdzięczny za jakąś opinię lub parę słów komentarza. Pisać można na maila, na FB albo na podstronie ebooka w serwisie Lubimy Czytać, czyli TUTAJ.

Trzymajcie się ciepło i do przeczytania!

PS. W najbliższą sobotę gramy ze Scarecrow koncert na Wyspie Słodowej we Wrocławiu. Startujemy o 17:30, wstęp wolny, więc jeśli spędzacie ten weekend we Wrocławiu, zapraszam serdecznie!

Advertisements

Informacje o Marcin Rusnak

Wrocławianin, rocznik 1984. Miłośnik literatury fantastycznej, muzyki rockowej i dobrego kina. Pisarz, muzyk, tłumacz, nauczyciel angielskiego, mąż.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantastyka, Muzyka, Różne i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s