Uwaga, konkurs – recenzuj Rusnaka!

Bardzo miło mi poinformować, że na portalu Fahrenheit pojawiło się moje premierowe opowiadanie. „Póki śmierć nas nie rozłączy”, bo taki tytuł nosi tekst, o którym mowa, to pomieszanie socjologicznego i psychologicznego science fiction z prozą obyczajową oraz śladowymi ilościami postapokalipsy. Uwarzona w ten sposób mikstura, mam nadzieję, przypadnie Wam do gustu – osobom, które czytały ją jeszcze przed publikacją, podobała się niebywale; ba, od kilku usłyszałem wręcz, że to mój najlepszy dotychczasowy tekst, a to chyba coś znaczy. Dla zainteresowanych poniżej fragmencik na zachętę, natomiast cały utwór można przeczytać TUTAJ.

Telefon odezwał się w połowie zebrania zespołu badawczego. Schliemann odczytywał właśnie sprawozdanie z ostatniego eksperymentu, nie bez satysfakcji zresztą – jego pomysł zaowocował zwiększoną o 37% odpornością na promieniowanie Spitzera. U szczurów, fakt, ale to lepsze niż nic. Dwie z dwunastu laboratoryjnych samic były w ciąży, a tego nikomu wcześniej nie udało się osiągnąć.

Spojrzałem na wyświetlacz. Anna. Odszedłem od stołu i odebrałem połączenie.

– Przyjedź. – Jej głos przypominał skamlenie skatowanego psa. – Proszę, przyjedź.

Minutę później wybiegłem z budynku uniwersyteckiego, wskoczyłem do samochodu i ruszyłem z piskiem opon. Jechałem jak automat, cisnąc ile wlezie pedał gazu, droga rozlewała się w szarą wstęgę i uciekała spod kół. Na przedmieścia Berlina dotarłem w dwadzieścia minut.

W domu powitała mnie cisza; mimo nieba zasnutego chmurami wewnątrz nie paliły się żadne światła.

– Anna? – zapytałem. – Anno, jesteś tu?

Nie odpowiedziała. Szybkim krokiem przeszedłem do salonu, stamtąd do kuchni. Telewizor był włączony, ale ściszony. W wiadomościach – tak samo jak rano – trąbili o szczęśliwych narodzinach dziewczynki gdzieś w Okręgu Moskiewskim. Wiedziałem, że przez najbliższy dzień lub dwa nie będzie się mówiło o niczym innym.

– Anno? – powtórzyłem głośniej, ruszając po schodach na piętro.

Znalazłem ją w sypialni. Leżała na łóżku, z podkurczonymi nogami, przyciskając do brzucha poduszkę. Na podłodze rozsypane były zdjęcia, które trzymaliśmy w metalowej puszce po herbatnikach: fotografie naszych dziadków i rodziców, rodzeństwa, przyjaciół z młodości. Przez lata kolory zdążyły wyblaknąć, a papier pomarszczył się i zaczął kruszyć na rogach.

– Anno, kochanie? – Usiadłem za nią i delikatnie położyłem dłoń na ramieniu. – Wszystko w porządku?

To jednak nie wszystko, o czym chciałem dziś napisać. Publikacja „Póki śmierć nas nie rozłączy” okazała się doskonałym pretekstem do zorganizowania konkursu, o którym myślałem od jakiegoś czasu. Niniejszym otwieram konkurs „Recenzuj Rusnaka”, konkrety poniżej!

KONKURS

Co trzeba zrobić: napisać recenzję „Póki śmierć nas nie rozłączy” (przypominam, tekst dostępny TUTAJ). Forma i długość dowolna. Następnie trzeba tę recenzję wysłać na adres m.rusnak@wp.pl, podając też dane do korespondencji i ewentualnego przesłania nagrody.

Do kiedy: termin nadsyłania recenzji upływa 30.06.2014. Czyli macie miesiąc.

Kto zgarnie nagrody: trzy najciekawsze spośród nadesłanych recenzji (najlepiej napisane albo najbardziej zaskakujące albo najbardziej odjechane interpretacyjnie albo… zresztą, wymyślcie sami) otrzymają zestawy nagród.

Jakie są przewidziane nagrody: nagrodami są trzy poniższe zestawy.

Zestaw 1: koszulka (czarna) z ilustracją z okładki Czasu ognia, czasu krwi, a także książki: Księga Wampirów, Toystories oraz Opowieści niesamowite

Zestaw 2: koszulka (czarna) z ilustracją z okładki Czasu ognia, czasu krwi oraz książka Opowieści niesamowite

Zestaw 3: książki Opowieści niesamowite oraz Księga Wampirów

W przypadku większej liczby wyjątkowo udanych prac przewiduje się wyróżnienia nagrodzone upominkami książkowymi.

Uwagi dodatkowe: uprzedzam solennie, że Wasze recenzje bądź ich fragmenty pozwolę sobie wykorzystać albo na tym blogu, albo na moim profilu facebookowym, ale zawsze po uprzedniej konsultacji z Wami.

Podsumowując:

konkurs rec

Co więcej? Pozostaje mi życzyć Wam miłej lektury „Póki śmierć nas nie rozłączy”, a następnie weny i lekkiego pióra (bądź wygodnej klawiatury).

Pozdrawiam serdecznie, trzymajcie się!

Reklamy

Informacje o Marcin Rusnak

Wrocławianin, rocznik 1984. Miłośnik literatury fantastycznej, muzyki rockowej i dobrego kina. Pisarz, muzyk, tłumacz, nauczyciel angielskiego, mąż.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantastyka, Różne i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s