Raport z wakacji (cz. 1)

Wypoczywam. Po raz pierwszy od ponad dwóch lat wypoczywam w trakcie wakacji. Wiem, że idiotycznie to brzmi: przecież nauczyciele mają blisko dwa miesiące wolnego, jak tu się da, kurde blaszka, NIE WYPOCZĄĆ?! A jednak tak już zostałem skonstruowany i nic na to nie poradzę. Przez ostatnie dwa lata w te teoretycznie wolne dni i tygodnie uwijałem się, żeby pogodzić ze sobą dziesiątki rozmaitych rzeczy: pisałem nowe teksty, redagowałem, składałem i wydawałem moje Opowieści niesamowite, jeździłem z kapelą na koncerty, nagrywałem i miksowałem utwory, a przede wszystkim zajmowałem się Filipem, bo jakiś wewnętrzny imperatyw kazał mi poświęcać dziecku tak dużo czasu, jak to tylko możliwe, skoro już byłem w domu. W efekcie o wypoczynku nie było za bardzo mowy, po wakacjach miałem odwalone sporo pracy, ale wypruty byłem dokumentnie, kolejny rok szkolny zaczynałem na pustych bateriach i z paskudnym poczuciem wypalenia.

Teraz jest lepiej. Częściowo to ja zmądrzałem, inaczej gospodaruję czasem, olewam rzeczy, które tak naprawdę nie są ważne. Częściowo pomogło mi samo życie: Filip dorasta, i choć wciąż wymaga mnóstwo czasu, energii i atencji, to jest lepiej, łatwiej: rzadziej choruje, jest bardziej, nazwijmy to, interaktywny, na coraz ciekawszych zabawach mija nam czas. Częściej też mój synek zaczyna angażować się w działania wymagające obecności i współpracy ze strony rówieśników, a ojca już mniej, przez co rzeczony ojciec może otworzyć po kryjomu nowy numer Nowej Fantastyki i przeczytać jakiś felieton, kawałek artykułu, napocząć jakieś opowiadanie.

To nie znaczy bynajmniej, że całe dnie schodzą mi na błogim nieróbstwie. Nic z tego. Wręcz przeciwnie, lipiec spędziłem bardzo pracowicie, korzystając z tego, że bestyjka spędzała pół dnia w żłobku, a ja mogłem wreszcie pisać na serio, a nie z doskoku. Efekt: 140 stron (znormalizowanych, ok., ale zawsze) maszynopisu. Jak na mnie to zacnie, drugi tom mojej nowej powieści puchnie, przy pomyślnych wiatrach i przychylności przedwiecznego Cthulhu niedługo może uda mi się dobrnąć do połowy. Poczytałem też trochę (o tym więcej w następnym wpisie), obejrzałem kilka filmów (w tym między innymi genialny Grobowiec Świetlików, wyśmienite Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj czy bardzo sympatyczne Wielkie uwodzenie) i nadrobiłem piąty sezon Gry o Tron. Odżyłem kulturalnie, a przy tym spędziłem bardzo dużo czasu z rodziną, zarówno tą najbliższą, jak i ciut dalszą. Zaowocowało to tym, od czego rozpocząłem ten wpis: wypoczynkiem. Wakacje wciąż jeszcze trwają, a ja cieszę się nimi, czuję dobrze, mam świadomość energii, która mnie wypełnia, budzącej się kreatywności. Pomysły na opowiadania, książki czy piosenki pojawiają się gęsto, krzepną, zaczynają dojrzewać. To dobrze, będzie nad czym pracować. I sił do tej pracy też, mam nadzieję, dzięki wakacjom nie zabraknie.

Na koniec małe świadectwo tego, że te wakacyjne miesiące to dla mnie nie tylko czas próżniactwa i bezczelnej laby. Po pierwsze, 20-tego sierpnia gramy ze Scarecrow we wrocławskim klubie Od Zmierzchu do Świtu. Wieczór upłynie w klimatach rockowo-bluesowego jamowania, będzie trochę improwizacji, trochę klasycznych hiciorów z Polski i świata i na pewno całe mnóstwo fajnej zabawy. Zapraszamy wszystkich, szczególnie innych muzyków: wpadajcie, dołączcie do nas na scenie, wspólnie puśćmy trochę czadowych dźwięków w ciepłą, sierpniową noc.

111Po drugie, w dniach 20-23 sierpnia w Poznaniu odbywa się Polcon. Z przyjemnością donoszę, iż będę jednym z gości tej imprezy. Pojawię się w piątek i zostanę do niedzieli, a spotkać mnie będzie – poza kuluarami – na poniższych punktach programu:

Piątek 18:00 – Sala Literacka 2 – PANEL: Promocja w fantomie. Jak (nie) stracić przyjaciół i (nie) zrazić do siebie ludzi.

Piątek 19:00 – Aula – PANEL: Co zrobić, by nikt  cię nie wydał.

Sobota13:00 – Sala Literacka 2 – PANEL: Steampunk zaniedbany?

Niedziela 10:00 – Sala Literacka 2 – PANEL: Miasto, tło i bohater opowieści.

Trzymajcie się, do zobaczenia na koncercie, na Polconie – albo do przeczytania wkrótce.

Reklamy

Informacje o Marcin Rusnak

Wrocławianin, rocznik 1984. Miłośnik literatury fantastycznej, muzyki rockowej i dobrego kina. Pisarz, muzyk, tłumacz, nauczyciel angielskiego, mąż.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantastyka, Muzyka, Różne i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Raport z wakacji (cz. 1)

  1. Pingback: Raport z wakacji (cz. 2) | Marcin Rusnak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s