Boję się

Boję się. Niemalże cały czas mam pod skórą strach. Jest tam, kiedy oglądam telewizyjne wiadomości, wchodzę na portale społecznościowe, rozmawiam z ludźmi. Jeszcze może nie zatruwa mi myśli i nie zamienia nocy w bezsenne godziny czuwania i ponurych rozmyślań, ale podejrzewam, że ten moment wkrótce nadejdzie.

Kiedyś byłem chyba odważniejszy. Jako dziecko bałem się wyłącznie węży i spoglądania w dół z wiszącego dwadzieścia metrów nad ziemią balkonu. Nie bałem się pająków, chorób, biedy czy samotności. Z całą niezachwianą pewnością mogę powiedzieć, że nie bałem się przyszłości.

Teraz jest inaczej. Dorosłem. Pod pewnymi względami zmężniałem, ale też paradoksalnie zmiękłem. Częściej się wzruszam. Zdarza mi się płakać na filmach. Uśmiecham się do nieznajomych dzieci, bo są piękne, fajne, zabawne.

Jak mój Filip.

I dlatego właśnie się boję. Boję się przyszłości i tego, co ona z sobą niesie. Boję się Islamu, nowotworów, rozpadającej się, podzielonej Europy, zmian klimatycznych i zanieczyszczenia. Boję się, że na lekcjach religii moje dziecko, zamiast  uczyć się o miłości i miłosierdziu, będzie słuchało o feminizmie i homoseksualistach. Boję się, że będzie uczyło się z książek opracowanych źle, przez niekompetentnych ludzi, i prędko straci swój dzisiejszy zachwyt światem i pragnienie poznawania go na wszystkie możliwe sposoby. Boję się, że nie będzie mu wolno powiedzieć, co naprawdę myśli, ani otwarcie wierzyć w dowolną, wybraną przez siebie religię. Boję się, że wychowa go Internet pełen nienawiści, ignorantów, pieniaczy, zboczeńców i bezmyślnych radykałów. Boję się, że niedźwiedzie polarne czy rafy koralowe będzie mógł ujrzeć już tylko na filmach National Geographic. Boję się, że nie będzie mógł swobodnie i bezpiecznie pojechać do Paryża, Berlina czy Londynu; że z braku koneksji i forsy będzie skazany na lekarzy leniwych i niedbałych; że będzie żył w kraju rządzonym przez oszołomów, oszustów i złodziei, w Europie niestabilnej i wewnętrznie skłóconej, może wiecznie na skraju kolejnej wojny czy konfliktu. Boję się, że wyrośnie na człowieka cynicznego, gorzkiego, zblazowanego.

Boję się, że moje dziecko będzie żyło w strachu.

I że tak naprawdę nic, absolutnie nic, nie jestem w stanie na to poradzić.

Advertisements

Informacje o Marcin Rusnak

Wrocławianin, rocznik 1984. Miłośnik literatury fantastycznej, muzyki rockowej i dobrego kina. Pisarz, muzyk, tłumacz, nauczyciel angielskiego, mąż.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Boję się

  1. Kill Bill pisze:

    Dużo syfu na tym świecie. A może być jeszcze gorzej.

  2. Marta pisze:

    Dużo zależy od Twojego myślenia i podejścia. Nie bój się! Twój Filip będzie odróżniał dobro od zła, będzie mieszkał w kraju, w którym rozwinie skrzydła. Koniec i tak nieubłagalnie nadejdzie. Wykorzystuj z nim każdą chwilą i myśl pozytywnie bo tylko takie myślenie chroni nasze dzieci i daje im wiarę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s