Let love rule, czyli życzenia wielkanocne

Ostatnie miesiące uświadomiły mi pewien fakt. Oczywisty zapewne dla wielu z Was, ludzi światłych i inteligentnych, ale dla mnie, mentalnego szaraczka, w jakiś sposób zaskakujący.

Ludzie się od siebie różnią.

Jeszcze niedawno w tej materii żyłem do pewnego stopnia w błogiej nieświadomości. Sądziłem, że zasadniczo różnię się od mieszkańca Kabulu, eskimoski albo misjonarza głoszącego Słowo Boże na Tasmanii, ale spodziewałem się, między mną a przeciętnym mieszkańcem Lublina czy Poznania (nie to żebym twierdził, że w którymś z tych zacnych miast mieszkają przeciętniacy, o nie!) istnieje sporo podobieństw. Jednak wydarzenia ostatnich miesięcy, na świecie i w Polsce, sprawiły, że otworzyły mi się oczy.

Jesteśmy różni. Inni od siebie. Inaczej reagujemy na te same zdarzenia. Inaczej interpretujemy te same fakty. Dysponując podobnym wykształceniem, zainteresowaniami i pozycją społeczną, potrafimy równocześnie prezentować dwa skrajnie odmienne światopoglądy, dwa różne sposoby prowadzenia dyskursu. Inaczej widzimy świat, inaczej postrzegamy jego problemy i inaczej na te problemy odpowiadamy.

I dlatego dziś jestem trochę zagubiony. Rok temu bez wahania napisałbym te wielkanocne życzenia i miał sprawę z głowy. Dzisiaj jednak dociera do mnie, że to nie jest takie proste. Bo czyjeś szczęście niekoniecznie jest spójne i zbieżne z moim. Bo czyjeś marzenia mogą wieść w prostej linii do urzeczywistnienia się moich największych strachów. Bo czyjś uśmiech może u bliskich mi osób oznaczać łzy i nieprzespane noce.

Kiedyś, kiedy byłem młodszy i głupszy, z nutą politowania reagowałem na post-hippisowskie nawoływania do miłości. Uwielbiałem – i wciąż uwielbiam – muzę Lenny’ego Kravitza, ale te jego slogany pokroju „Let Love Rule” budziły we mnie co najwyżej protekcjonalny uśmieszek. Teraz jednak chyba zaczynam rozumieć i Kravitza, i Lennona, i mnóstwo innych podobnych im ludzi.

Dlatego na te święta życzę Wam dwóch rzeczy: zdrowia oraz odrobiny miłości.

To chyba jedyne, co nie może sprawić, że ten świat stanie się gorszy.

Advertisements

Informacje o Marcin Rusnak

Wrocławianin, rocznik 1984. Miłośnik literatury fantastycznej, muzyki rockowej i dobrego kina. Pisarz, muzyk, tłumacz, nauczyciel angielskiego, mąż.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s