Odkrycia sierpnia

Orson Scott Card, Folk of the Fringe – Siadając do Folk of the Fringe, nie miałem wygórowanych oczekiwań. Carda znałem tylko z cykli o Enderze i o Alvinie Stwórcy, owszem, posiadających znakomite momenty, ale moim zdaniem dość nierównych. A jednak opowiadanie zawarte w postapokaliptycznej antologii Wastelands zaciekawiło mnie do tego stopnia, że postanowiłem przeczytać cały zbiór, z którego zostało zaczerpnięte. I całe szczęście! The Folk of the Fringe, ten zestaw zaledwie pięciu tekstów rozgrywających się w zrujnowanych Stanach Zjednoczonych, okazał się bowiem małą perełką. Card odmalowuje w nim Amerykę Północną po upadku cywilizacji grubymi pociągnięciami pędzla, ale nie zapomina o dorzuceniu tu i ówdzie zwiększających wiarygodność i budujących klimat szczególików. Opowiada pięć zupełnie różnych, a jednak spójnych ze sobą historii, z których każda posiada jakieś głębsze przesłanie, coś zmuszającego czytelnika do namysłu i refleksji. W efekcie każda z nich wydaje się koniec końców czymś innym, czymś więcej niż to, czego spodziewaliśmy się po przeczytaniu kilku pierwszych stron – zaskakują nie tylko twistami fabularnymi, ale niezwykle zgrabnymi zmianami nastroju, przesunięciami emocjonalnego ciężaru, wahaniami w wywoływanych w odbiorcy reakcjach. Co więcej, wszystko to podane jest w znakomitym stylu – językiem poetyckim i naturalnym jednocześnie, używanym z rozmysłem i polotem, perfekcyjnie zespolonym z dynamiką i kierunkiem narracji. Wszystko to czyni z The Folk of the Fringe fantastykę pierwszego sortu i bardzo żałuję, że nikt do tej pory nie pokusił się o wydanie tego zbioru po polsku. Warto po niego sięgnąć, chociażby po to, by przypomnieć sobie – w obecnej powodzi mniej lub bardziej udanych klonów Metra 2033, Stalkera i Mad Maxa – że postapokalipsę można pisać zupełnie inaczej i zupełnie inny można nadać jej wyraz. Aha, byłbym zapomniał – bardzo fajnym dodatkiem do wspomnianych już pięciu opowiadań jest długaśne posłowie, w którym Card zdradza kulisy powstania tego zbioru. Rzecz to niewątpliwie bardzo ciekawa dla wszystkich jego fanów, ale także dla osób próbujących własnych sił w pisaniu.

The Mammoth Book of Steampunk – Steampunk jako konwencja literacka chyba nie cieszy się w Polsce specjalnym uznaniem. Nie dziwi mnie to – zdarzają się co prawda bardzo dobre steampunkowe teksty naszych rodzimych autorów (vide co poniektóre powieści Krzyśka Piskorskiego), ale utwory docierające do nas z zagranicy to niestety w dużej mierze miałka przygodowa pulpa, która nie robi większego wrażenia ani pod względem wykorzystanych pomysłów, ani warstwy językowej. Sięgając po tę antologię miałem więc spore obawy, ale byłem też bardzo ciekaw, jak wypadnie względem co najmniej przyzwoitych przecież polskich zbiorów steampunkowych (Ostatni dzień pary, Wolsung). I jak wygląda werdykt? Pysznie. The Mammoth Book of Steampunk to trzydzieści zaskakująco różnorodnych tekstów – tak pod względem fabuły, jak i stylu. Znaleźć tu można opowiadania autorów w Polsce znanych i lubianych (np. Jeff VanderMeer, Catherine M. Valente czy Michael Swanwick), ale nazwiska naszym czytelnikom kompletnie obce wcale nie oznaczają gorszej prozy. Językowo zbiór ten zawiera utwory dojrzałe, wysmakowane, napisane po prostu ładnie i niebanalnie (wyjątki są może dwa lub trzy, przyznacie więc sami, że na trzydzieści opowiadań to raczej dobry wynik). Równie zacnie prezentuje się kwestia fabuły i pomysłów. Twórcy raz po raz zaskakują klimatem, wizjami świata, nietuzinkowymi zwrotami akcji. Bywa wesoło, bywa ponuro, czasem ckliwie, a czasem ciut straszno. Opowiadania przedstawiające świat duszny, noirowy, sąsiadują z lżejszymi przygodówkami, a nawet z tekstami zahaczającymi o przypowieści czy alegorie. Znowu (choć tutaj jest to już chyba w większym stopniu kwestia indywidualnych preferencji) dwa czy trzy utwory wydawały mi się nieco słabsze niż reszta, ale ogół prezentował szalenie wysoki poziom. Podsumowując, jeśli kogoś bawią steampunkowe klimaty, a włada angielszczyzną w stopniu pozwalającym na swobodne czytanie literatury pięknej w tym języku, polecam tę antologię bez śladu wahania.

Lauren Beukes, Broken Monsters – Bardzo mi się podobało to, co Beukes zrobiła w swojej powieści Lśniące dziewczyny (więcej na temat tej książki TUTAJ); podoba mi się też to, co robi w Broken Monsters (która to książka niestety nie doczekała się na razie przekładu na polski). Na pierwszy rzut oka może się wręcz wydawać, że Beukes celowo chciała powtórzyć sukces poprzedniego tytułu i skorzystała ze sprawdzonego schematu. Podobnie jak w Lśniących dziewczynach, mamy tu osobliwą postać seryjnego mordercy, mamy wnikliwy portret wielkiego amerykańskiego miasta, mamy elementy thrillera flirtującego z fantastyką. Te podobieństwa są jednak pozorne, bowiem Broken Monsters to opowieść zupełnie inne niż Lśniące dziewczyny. Przede wszystkim mamy tu więcej bohaterów, a każda z tych postaci przedstawiona jest z niezwykłym wyczuciem, każda ma swoje mocne i słabe strony, własne gusta, pragnienia, nadzieje, obawy. W konsekwencji bardzo szybko zaczynamy traktować te wymyślone przecież postaci bardzo serio, a ich być albo nie być staje się dla nas sprawą pierwszorzędną, co w oczywisty sposób przekłada się na napięcie towarzyszące lekturze – rzecz w dreszczowcach kluczową. Bohaterowie są pierwszym plusem książki Beukes, ale bynajmniej nie jedynym. Wśród kolejnych wymienić można znakomite, często dowcipne dialogi, wieloaspektowy obraz Detroit (wykraczający poza oklepany już medialnie wizerunek miasta-ruiny) i bardzo sprawne sterownie narracją i dynamiką opowieści. Fascynuje również liczba problemów, którym niejako przy okazji Beukes się przygląda i które na swój sposób komentuje – są to między innymi media społecznościowe, cyberbullying, dziennikarstwo obywatelskie. W efekcie otrzymujemy znakomicie skonstruowaną powieść gatunkową, która dodatkowo dotyka różnorodnej, bardzo aktualnej problematyki oraz stanowi bogaty w detale obraz Detroit i – w jakimś stopniu – amerykańskiego społeczeństwa drugiej dekady dwudziestego pierwszego wieku.

Reklamy

Informacje o Marcin Rusnak

Wrocławianin, rocznik 1984. Miłośnik literatury fantastycznej, muzyki rockowej i dobrego kina. Pisarz, muzyk, tłumacz, nauczyciel angielskiego, mąż.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantastyka, Polecanki i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s