Liber horrorum

Doskonałym punktem wyjścia dla poniższego tekstu byłby akapit odmalowujący w obrzydliwie ponurych barwach dzisiejszy stan polskiego komiksu. Mógłbym poutyskiwać sobie na miernotę współczesnych produkcji względem budzących nostalgię klasyków pokroju Kajka i Kokosza czy Ekspedycji. Nie zamierzam tego robić, z jednego prostego względu – o kondycji polskiego komiksu wiem niewiele. Nowości czytam tyle, co kot napłakał, a za mało siedzę w tej dziedzinie, żeby orientować się, czy ta czytana przeze mnie drobina jest w jakimkolwiek stopniu reprezentatywna dla ogółu. Dlatego nostalgiczno-malkontencki akapit pozwolę sobie pominąć i przejść do meritum. A mianowicie do Liber Horrorum.

222Księga grozy to dzieło dwóch bynajmniej nie anonimowych dżentelmenów. Michał Cetnarowski to nie tylko redaktor (m.in. prozy polskiej w Nowej Fantastyce), ale też piekielnie zdolny autor, publicysta i tłumacz. Michał Kułakowski to z kolei rysownik z solidnym dorobkiem i fantastycznym warsztatem. Oczekiwania wobec Liber Horrorum były więc, jak można się łatwo domyślić, niemałe, a jak efekt końcowy?

Bohaterami komiksu są Kozioł i Chuda, aka Kacper i Natalia – specjaliści od handlu rarytasami pokroju osobliwych dzieł sztuki, starożytnych artefaktów, ksiąg zawierających wiedzę rzekomo tajemną. Kłania się Dean Corso z Dziewiątych Wrót tylko w zdecydowanie lżejszej, bardziej popowej wersji. W każdym razie w łapki tej pary trafia tytułowa Księga grozy – owiany złą sławą wolumin. Wydaje się, że znalezienie kupca i zainkasowanie horrendalnie wysokiego honorarium to kwestia kilku dni, ale sprawy się komplikują, gdy Kacper z ciekawości zaczyna zapoznawać się z treścią Liber horrorum i poznaje prawdę na temat legendarnych już zdarzeń, które miały miejsce w siedemnastowiecznym Lublinie.

111Historia, owszem, klasyczna, oparta na dobrze znanych schematach, ale jednak nie pozbawiona zaskakujących smaczków, o których nie będę wspominał, by nie psuć frajdy z lektury. Zresztą na każdym kroku Księgi grozy widać, że obaj autorzy są z popkulturą za pan brat i czerpią z niej pełnymi garściami. Czyli co, wtórność? Nie, w tym przypadku bowiem korzystanie z utartych tropów nie jest wadą, a wręcz przeciwnie – dzięki temu autorzy są w stanie skrócić ekspozycję do minimum i z miejsca wciągnąć czytelnika w samą opowieść. Ta zaś opowiadana jest pierwszorzędnie. Tę mieszankę pulpowej grozy z thrillerem, podlaną specyficznym polskim folklorem pochłania się błyskawicznie i z wielką frajdą. Graficznie album jest znakomity, wysmakowany – zdarza się, że pojedyncze kadry oraz ich kompozycja na stronie to małe dzieła sztuki, na które patrzy się z przyjemnością, niezależnie od idącej za nimi treści. Pod względem oprawy to jest absolutnie światowy poziom. Warstwie tekstowej też niewiele można zarzucić: świetnie wypada językowa stylizacja we fragmentach rodem z XVII wieku, dialogi brzmią naturalnie, nie brakuje humoru, a klimat tajemniczości i grozy jest zgrabnie podsycany pobocznymi historyjkami, które Kacper opracowuje, by wykorzystać w pisanej przez siebie książce. Do tego dochodzi jeszcze szereg drobiazgów pełniących, jak sądzę, rolę mrugnięć okiem do czytelnika – żarcików i bajerów ukrytych gdzieś na obrzeżach kadrów, dostrzegalnych dopiero przy wolniejszej, bardziej skrupulatnej lekturze.

Księga grozy, powiedzmy to sobie wprost, to nie jest grom z jasnego nieba. To nie jest żadne objawienie, żadna nowa jakość w świecie komiksu. To po prostu historia opowiedziana bardzo sprawnie, z polotem i lekkością. Zapewnia rozrywkę więcej niż godziwą i pozostawia czytelnika z ochotą na więcej. Dlatego też mam szczerą nadzieję, że autorzy nie poprzestaną na jednym zeszycie i w przyszłości będą kontynuować opowieść o Kacprze i Natalii. Jak zauważyłem na początku, nie wiem zbyt wiele o polskim komiksie z ostatnich lat, ale panowie Cetnarowski i Kułakowski kupili mnie Księgą grozy, zyskując fana, który z zaciekawieniem będzie śledził ich kolejne twory.

Reklamy

Informacje o Marcin Rusnak

Wrocławianin, rocznik 1984. Miłośnik literatury fantastycznej, muzyki rockowej i dobrego kina. Pisarz, muzyk, tłumacz, nauczyciel angielskiego, mąż.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantastyka, Polecanki, Różne i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s