O mnie

Urodziłem się we Wrocławiu w 1984 roku. Dzieciństwo i okres dojrzewania przebimbałem wesoło: grając na komputerze ile wlezie, czytając fantastykę i zastanawiając się, co tu ze sobą począć. W końcu z braku lepszych pomysłów poszedłem na wrocławski uniwerek, a konkretniej – na anglistykę. Na uczelni radziłem sobie na tyle znośnie, że po magisterce (poświęconej, nawiasem mówiąc, Mrocznej Wieży Stephena Kinga) zostałem na studiach doktoranckich. Te po latach zmagań z własnym lenistwem ukończyłem, a w styczniu 2014 roku obroniłem moją pracę doktorską. Jej polski tytuł (napisałem ją po angielsku) to Bez strachu przed końcem. Motyw śmierci we współczesnej młodzieżowej literaturze fantastycznej.

Jakoś w trakcie tych pięciu lat studiów doktoranckich zrozumiałem, że praca naukowa chyba nie kręci mnie do tego stopnia, żeby poświęcić jej życie. Uczę więc angielskiego (obecnie w jednym z wrocławskich gimnazjów) i dorabiam jako tłumacz. W wolnych chwilach, których zawsze jest za mało, piszę, czytam i gram – na basie i gitarze elektrycznej. Moja żona, Marta, nie dość, że jakoś te wszystkie fanaberie toleruje, to jeszcze nieustannie mnie wspiera. Cud babka, do tego piękna i z poczuciem humoru. Mówię Wam, they don’t make them like her anymore…

Moja przygoda z pisaniem trwa nie od dziś, a jej zamierzchłe początki są obecnie głównie powodem do śmiechu lub zażenowania. O tym, że jakoś mi to wychodzi, świadczą wygrane konkursy (Platynowy Kałamarz 2009, Horyzonty Wyobraźni 2009, konkurs Cyberpunk w ramach Falkonu 2010, Świetlne Pióro 2011, konkurs w ramach Wrocławskich Dni Fantastyki 2011) oraz rosnąca liczba publikacji: w świętej pamięci SFFiH, Coś na progu, periodykach internetowych czy antologiach.

Na to, jak piszę, wpływ ma wiele czynników. Najważniejszym są bez wątpienia inne książki. Do moich ulubieńców z kręgu fantastyki należą Neil Gaiman i Andrzej Sapkowski, ale żeby wymienić wszystkich lubianych potrzebowałbym naprawdę duuuużo czasu. Z pisarzy bardziej mainstreamowych wprost przepadam za Paulem Austerem i Ernestem Hemingwayem. Ulubiona książka? „Amerykańscy bogowie” Gaimana i cały Wiedźmin Sapkowskiego, ale jakiś czas temu „Ziemia pod jej stopami” Salmana Rushdiego dosłownie zjarała mi mózg i wciąż nie mogę się otrząsnąć.

Poza literaturą kocham też kino i muzykę.  Wyjątkowo upodobałem sobie filmy Jima Jarmuscha i Quentina Tarantino, choć do moich niekwestionowanych faworytów należą przede wszystkim „Blues Brothers” oraz „Prawdziwy romans”. Jeśli chodzi o muzykę, są trzy kapele, których mógłbym słuchać w kółko – UFO, AC/DC i The Rolling Stones – ale lista znanych, lubianych i regularnie słuchanych jest jeszcze dłuższa niż w przypadku książek.

Cóż więcej? Zapraszam do czytania i komentowania. Ten blog jest dla Was i mam nadzieję, że z będziecie na nim często gościć.

5 odpowiedzi na „O mnie

  1. aktorka pisze:

    powalasz gościu !!!

  2. Nefmi pisze:

    Wow! Nieźle! Na pewno będę odwiedzać Twojego bloga! 🙂

  3. Wiktul pisze:

    Zaskakujące, jak wiele wspólnych tematów i pasji, nadających się świetnie do długiej rozmowy przy dobrym piwie, można spotkać u zupełnie nieznajomego człowieka 🙂 Zwłaszcza, gdy miało się okazję recenzować jego książkę 😉

  4. Uczennica Pana klasy wychowawczej - 3F - Monika pisze:

    Drogi Panie Marcinie,
    Nie wiedziałam, że mamy tak utalentowanego nauczyciela. Gratuluję wspaniałych książek i życzę duuuużo weny w ewentualnych następnych książkach. Jestem urodzonym molem książkowym i również gustuję w fantastyce, więc pańskie książki na pewno znajdą się w mojej bibliotece. Powodzenia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s